fajne życie mam

Nie pisałam, bo tak jakoś wyszło. A tak naprawdę, to widocznie tego potrzebowałam, także przepraszać nie będę, zresztą dlaczego niby, skoro to mój adres. Pewnie niektórzy zauważyli, że jest już dwudziesty szósty grudnia (error). Zostaliśmy zbombardowani podsumowaniami roku (nie przeczytałam żadnego, juhu), a ja dorzucam jeszcze jedną bombę i piszę właśnie swoje własne, chociaż jeszcze aż…Czytaj dalej fajne życie mam

Reklamy

opowiadam jak żyć

Krótka historia.   Była sobie pewna dziewczyna, która w liceum była na profilu z rozszerzoną geografią, historią i wiedzą o społeczeństwie. Nie myślcie sobie jednak, że lubiła te przedmioty. Tak z pewnością nie było. Ze wszystkich powyższych lubiła tylko angielski. Ups. Nie było go w rozszerzeniach? Profil tej klasy, w szkole, do której składała papiery,…Czytaj dalej opowiadam jak żyć

prezenty są ważne, czyli co ja o nich sądzę

Koniec października, listopad i grudzień to dla mnie zdecydowanie najcieplejsze miesiące w roku. Są najulubieńsze. Imieniny jednej siostry, urodziny szwagra, urodziny drugiej siostry, urodziny moje, mikołajki i *uwaga* Święta! Uśmiecham się, gdy czytając inne blogi, dochodzę do wniosku, że listopad to chyba najbardziej znienawidzony miesiąc w roku… Dzisiaj będzie o prezentach. Praktycznie.   Istnieje ogólne…Czytaj dalej prezenty są ważne, czyli co ja o nich sądzę

okiem emigranta

To śmieszne, że nazwałam się emigrantką. Brzmi to tak poważnie, jakbym opuściła kraj z ekstremalnie ważnych pobudek w obawie o zdrowie i szczęście własne oraz bliskich. A ja tylko pojechałam się uczyć  Kim jest emigrant? Z czym wam się kojarzy to słowo? Gdy ja je słyszę, mam przed oczami obraz Polaka ze starymi walizkami w…Czytaj dalej okiem emigranta

najlepsze decyzje w życiu

*Właśnie czytacie mojego bloga, just in case (=właśnie przed wami wpis o mojej największej pasji…)*   Z harcerstwem poznałam się bardzo wcześnie. Oglądałam telewizję, to musiało być w okolicach jakiegoś święta, ponieważ właśnie tam po raz pierwszy ujrzałam ludzi w mundurach*. Kojarzy mi się, że była to sobota, jednak mogę oszukiwać, ponieważ wszystkie przełomowe i…Czytaj dalej najlepsze decyzje w życiu

Onikszty, czyli wycieczki po Litwie

W minioną sobotę (ależ patetycznie) pojechaliśmy na wycieczkę. Gdy przeczytałam dokąd ma się ona odbyć, stwierdziłam, że super – w końcu poznam jakąś litewską wiochę, poza utartymi szlakami. O jakże się myliłam  Rodzinna miejscowość naszej uroczej koordynatorki jest naprawdę cudowna! Niby taka niezbyt duża (trzynaście tysięcy mieszkańców), niby na Litwie*, niby padało cały dzień i…Czytaj dalej Onikszty, czyli wycieczki po Litwie

byłam w klubie

Uwielbiam tańczyć. Wiedzą o tym prawdopodobnie wszyscy moi znajomi, ponieważ zazwyczaj wesoło informuję o tym każdego, kto się napatoczy (okej, wyolbrzymiam). Studenckie życie czasem zmusza mnie do wyjścia do klubu i poruszania się w rytm muzyki. Dlaczego zmusza? Zaraz zobaczycie.   To nie jest tak, że pierwszy raz w życiu poszłam do klubu. Nie wiem…Czytaj dalej byłam w klubie